czwartek, 6 lutego 2014



Dziś wstaliśmy wyjątkowo wcześnie. Angielskie popołudnie było niezwykle ponure i chłodne, w dodatku wiatr pomiatał wszystkim co stało na jego drodze. Postanowiliśmy w pozytywny sposób spożytkować nadmiar czasu w domu. Tym razem padło na porządne śniadanie i zdjęcia. Może i nie mamy w mieszkaniu najlepszych warunków, ale sami ocenicie efekty. Przyznam, że ucieszył mnie ten obrót spraw, ponieważ już dawno, bardzo bardzo dawno nie miałam robionych zdjęć. Zwłaszcza przez Niego :) Przygotowałam również stylizację, jednak dostaniecie tylko małą zapowiedź – co za dużo, to nie zdrowo :) Cała zabawa w sesję zdjęciową zabrała mnóstwo czasu. Mój zmęczony fotograf leży wykąpany w łóżku, popadając w błogi sen, choć na godzinkę przed pracą. Ja mam to szczęście, że na razie siedzę w domu i mam czas na realizowanie swoich pasji, co mnie najbardziej cieszy. Jak tylko dostanę wypłatę, w podskokach pobiegnę do sklepu kupić płótno, farby i pędzle. Od jakiegoś czasu naszła mnie ogromna ochota na malowanie, tak dawno tego nie robiłam, może i wyszłam z wprawy jednak z ciekawością zobaczyłabym już efekty.





Chcesz więcej ? Zapraszam na  WWW. S U N D A Y E V E N  I N G .PL  <---kliknij w link bądź obrazek :) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz